To co z tym pisaniem?

kawa-spowiedz-gryzipiorki

Jak już wiadomo, w tym roku postanowiłam zmusić się do pisania, do nauki pisania, do praktykowania pisania i tak dalej. I każdy sposób jest dobry, żeby mi o tym stale przypominać (np. pisanie o tym kolejnego tekstu na bloga). Jak nie zapomnę, to może zacznę działać.

W tym samym czasie zaczęła, oglądać dużo AuthorTube’a (a co to takiego pisałam już tutaj) i inspirować się celami na 2020 tych wszystkich aspirujących pisarzy. To też te wszystkie opowieści o publikowaniu kolejnych tekstów przez innych, wzbudziły we mnie to silne postanowienie poprawy na pisarskim polu własnym.

Pomyślałam sobie, że opowiem o moich planach na ten rok, żeby móc się tym wpisem motywować bardziej — bo chociaż nie chciałam się spinać, to jednak zrobiłam sobie jakieś tam plany. Ale ale, nie rzucam się na głęboką wodę, nic z tych rzeczy. Biorę to na spokojnie, z dużym nastawieniem na naukę pisania własnie, a nie na samo pisanie. Bo przemyślałam sobie moje dotychczasowe zmagania, i okazało się, że jak idę na żywioł, to się bardzo szybko wypalam. Zatem bardzo prawdopodobne jest to, że jestem typem planera, ale nie odkryłam mego powołania, bo nigdy nic nie zaplanowałam (ta głupia wiara w natchnionego Wena).

Dodatkowo jestem w jakichś 98% zdecydowana. że pierwszą powieść napisze po angielsku. Może się to wydawać bardzo głupim pomysłem, ale jednocześnie bardzo naturalnym? Ja w zasadzie myślę moje powieści po angielsku, i po polsku mi nie brzmią…

Uznałam też, że będę robiła dwumiesięczne cele/podsumowania. W praktyce będzie to wyglądało tak, że w parzyste miesiące podsumowuję moja czytelniczą działalność na blogu, a w nieparzyste moje zmagania pisarskie. Zatem to jest ten moment, kiedy powinnam opowiedzieć o planach na luty i marzec…

Z lutego został mi jeden dzień, więc powinnam ten miesiąc przemilczeć. Jedyne co tu osiągnęłam, to mocne postanowienia i ten post.

Mój plan na marzec, to przede wszystkim przeczytanie „Plot & Structure” Jamesa Scotta Bella oraz (jeśli czas pozwoli), „5 Secrets of Story Structure” K.M. Weiland. Robienie notatek wysoko wskazane.

Chciałabym też przy okazji pobieżnie chociaż spisać pomysł, który mi siedzi w głowie już od dawna. Wprawdzie budzi on moje mieszane uczucia, bo z jednej strony bardzo chcę, a z drugie boję się, że jest jakiś taki przejedzony i przemielony. Ale zobaczę, co z tego wyjdzie.

Mam też moje długoterminowe plany na 2020, i może tu nie będę się zbytnio rozwodzić, a szybko wypunktuję te najważniejsze:

  • rozpisane 2 projekty — pełne plany z jakimś zarysem działań na przyszłość;
  • first draft pierwszej powieści, albo chociaż bardzo rozbudowany plan, taki zero draft;
  • wyrobienie sobie nawyku pisania codziennie.

Czy mi się to uda? Czas pokaże.

A już za miesiąc małe rozliczenie z nauki i plany na kwiecień oraz maj.

3 myśli na “To co z tym pisaniem?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *