Przejdź do treści

“The Singing Hills” cycle, Nghi Vo

W moich planach na końcówkę roku 2022 pojawił się pewien cykl krótkich tekstów które po angielsku określa się mianem novella. To coś pomiędzy opowiadaniem a powieścią, i chociaż polskim odpowiednikiem jest nowela, to mam wrażenie, że samo określenie narosło jakimś naturalistyczno-pozytywistycznym stygmatem i czuję się dziwnie używając go do określenia tekstu fantastycznego. I też wydaje mi się, że polski czytelnik nie jest do końca przyzwyczajony do takiej formy, szczególnie że duża część powieści fantastycznych (fantasy szczególnie!) są bardzo grube. Tymczasem Nghi Vo trzymała się granicy 100 stron we wszystkich trzech tomach swojej serii.

Ta nieznaczna objętość bardzo mi się podobała, bo nie wymagała ode mnie aż tyle czasu na przeczytanie. Wszystkie trzy nowele niezwykle mi się podobały — Vo na niewielu stronach potrafiła zbudować niezwykle klimatyczną i wciągającą opowieść, co wcale nie jest prostym zadaniem. Niektóre historie wcale nie potrzebują wielkich wstępów i długich opisów by być idealne. Zresztą udowadniają to nagrody jakie autorka zebrała za swój cykl (Hugo i Locus).

Jak już wspomniałam, The Singing Hills ma w tym momencie trzy części z planowanych pięciu. Czwarta została zapowiedziana na wrzesień tego roku. Co mnie bardzo cieszy. Główny bohater to mnich Chih podróżujący po Imperium (bardzo przypominającym Chiny). Ich głównym zadaniem (Chih o sobie mówi w liczbie mnogiej) jest zbieranie i archiwizowanie opowieści z rożnych zakątków kraju. Ten zabieg fabularny pozwala na wykorzystanie powieściowej szkatułki — każda nowela to opowieść w opowieści. Dzięki temu też, nie trzeba czytać ich po kolei, bo jedyne co je ze sobą łączy to właśnie postać mnicha.


Cyklu nie da się streścić fabularnie by niczego nie zdradzić ciekawskim czytelnikom. Można jedynie lekko nakreślić to, czego po lekturze można się spodziewać. The Empress of Salt and Fortune opowiada historie cesarzowej In-yo oczami jej wieloletniej służącej, powierniczki, przyjaciółki i kochanki. When the Tiger Came Down the Mountain to z kolei opowieść o związku między tygrysicą a młodą naukowczynią. Co ciekawe, druga nowela zawiera historię opowiedzianą z dwóch perspektyw, która dopiero wtedy łączy się w prawdziwy obraz. Into the Riverlands za to jest zlepkiem kilku legend i opowieści o walecznych kobietach żyjących na terenie Cesarstwa Ahn.

Od razu widać, po tych krótkich opisach, że są to teksty mocno queerowe, w dodatku napisane w bardzo naturalny sposób. Przy czym Vo nie próbuje związków jednopłciowych czy niebinarności Chih osadzać jako kluczowy element. Jest to raczej tło, fragment świata przedstawionego, który nikogo nie dziwi i nie zaskakuje. I to jest powód dla którego warto po The Singing Hills sięgnąć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.