Spowiedzi ciąg dalszy

Idąc za ciosem postanowiłam rozgrzeszyć się z posiadanych ebooków. I pochwalić się „stosem” tytułów, które nakupiłam w ciągu ostatnich pięciu lat. Może to mnie natchnie do czytania tego wszystkiego, bo jestem z moim wyzwaniem rocznym już do tyłu – a to dopiero marzec.

Przez pewien czas moim głównym źródłem ebooków był BookRage (teraz znany jako ArtRage) – posiadam 17 ich pakietów, tych standardowych, bo chyba nie kupiłam żadnego QuickRage’a. Wydaje mi się, że to mniej niż połowa, ale już dawno przestałam liczyć. Okazuje się, że w ramach moich 17 pakietów, mam aż 139 ebooków – i wiem, że kilka się powtarza, ale nadal to będzie pewnie ok. 125 tytułów. Przeczytałam kilka – jeśli o niczym nie zapomniałam, i mój GoodReads nie kłamie, to całe 6 pozycji. Strzelam, że zostało mi jakieś 120.

(Kłamałam. Kupiłam nowy pakiet i teraz mam już dokładnie 139 tytułów. Plus kilka powtórek, które wcześniej odjęłam. Bo kiedy pisałam z wolna ten wpis, to zrobiłam szczegółowy spis moich ebooków od BookRage – wyszło mi 133, a że kupiłam najnowszy „Germańskie kryminały”, to musiałam dodać kolejne 8. Iwona, taka zorganizowana. Tekst piszę od lutego, więc pewnie miesiąc już.)

W tym moim skromnym zbiorze jest sporo klasyki SF, która przekonuje do siebie częściowo. No bo ja bardzo chciałabym poznać, a i spodobała mi się Cała prawda o planecie KSI (na tyle, że kupiłam ten niby drugi tom). A jednak jest jakaś obawa, że nie podołam, że nie polubię, że kupiłam niepotrzebnie… Dlatego leży i czeka. Dodatkowo naliczyłam się aż 45 autorów (teraz już 49 autorów), co sprawia, że łapię się za głowę. Bo jak to? Zdaje się, że kupiłam całego możliwego Stefana Grabińskiego (wprawdzie brakuje mi 2 tomów, ale to są zlepki wybranych opowiadań z innych wydań) i całego możliwego Janusza A. Zajdla (oczywiście tego wydanego w BR w dwóch pakietach, a to tylko 11 pozycji).

Jest też dużo Jakuba Ćwieka, jest trochę Feliksa W. Kressa i Katarzyny Bondy. Są nawet 3 tomy opowiadań o Sherlocku Holmesie autorstwa polskich pisarzy zeszłego wieku – takie nieautoryzowane zbiory, ale za to jaka literacka ciekawostka do przeczytania! Mam nawet dwie powieści Juliusza Verna, którego zawsze chciałam poznać (bo to w końcu ulubiony autor Emmetta ‚Doc’ Browna).

Cóż, 139 ebooków, to bardzo dużo grzechów czytelniczych, a to nawet nie koniec! Ale ta reszta jest w porównaniu z pakietami znikoma, i może przypadkiem trafi do kolejnej odsłony spowiedzi czytelnika (jak tylko zrobię kolejny spis tytułów)=.

Co chciałabym przeczytać w tym roku z mojego „stosu” bookrage’owych ebooków? Przynajmniej dwa zbiory opowiadań Grabińskiego i idealnie byłoby dwie powieści Zajdla, ale zadowolę się jedną. Nie mogę przesadzać z tymi planami, bo potem będzie wstyd i hańba. Z mojego nowego pakietu nęcą mnie aż dwa „kuchenne kryminały” autorstwa Toma Hillenbranda, ale przecież mam długo wyleżaną Annę Brzezińską i dwa kolejne zbiory o Conanie Roberta E. Howarda. What to do? What to read?

Nie potrafię się na nic konkretnego zdecydować, bo zawsze obok pojawia się też coś wartego czytania już teraz zaraz. Czyżby to własnie był ten powód, dla którego te wszystkie ebooki czekają na swój czas? Ale jednak będę szalona, i wybiorę sobie 10 pozycji, które mam zamiar jakimś cudem przeczytać w tym roku jako część moich 24 książek. No to jazda:

  1. Stefan Grabiński – cokolwiek, bo tego dużo
  2. Janusz A. Zajdel – np. Wyjście z cienia
  3. Robert E. Howard – Conan Zdobywca
  4. Aleksandra Janusz – Dom Wschodzącego Słońca
  5. Anna Brzezińska – Opowieści z Wilżyńskiej Doliny
  6. Sheridan LeFanu – Carmilla
  7. Anna Kańtoch – Majstersztyk
  8. Feliks W. Kress – Północna granica
  9. Krzysztof Boruń – Małe zielone ludziki (ten tytuł!)
  10. Adam Wiśniewski-Snerg – Anioł przemocy i inne opowiadania

Wish me luck! Pocieszam się tylko, że to pliki, więc nie zginę przygnieciona nieprzeczytanymi powieściami…

7 myśli na “Spowiedzi ciąg dalszy”

  1. Weź z Zajdla przeczytaj „Cylinder van Troffa”! Podobał mi się dużo bardziej niż Planeta Ksi.

    PS. Bardzo mi się podoba styl zdjęć w nagłówkach do twoich postów. 🙂

  2. Z tej listy zdecydowanie polecam Brzezińską – babunia Jagódka kradnie serca!, a opowieści są przepięknie napisane, z dawką humoru, ale tak naprawdę dość słodko-gorzkie.
    Conana czyta się szybko i przyjemnie, ale ja dorastałam na przygodach Cymmerianina. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że to bardzo „klasyczne” pisanie, z męskim bohaterem często ratującym kobiety z opresji i pokonującym złych czarnoksiężników/potwory.
    Majstersztyka nie czytałam, ale Kańtoch dobrze pisze, więc też właściwie mogę polecić. 🙂

    1. Okazało się, że „Majstersztyk” to jakiś 2 tom, więc wypadł z listy na tę chwilę. I wstyd się też przyznać, bo z tej listy mam 1/10 – słabo. Ale też nie czytam tyle, ile bym chciała, ile zakładałam na początku roku, a mam jeszcze to wszystko inne i dokupuje tytuły…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *