„Sic Mundus Creatus Est” — o serialu „Dark”

dark-netflix-serial-jonas

Jest tak wiele seriali, które chciałabym obejrzeć, że zwyczajnie brakuje mi czasu, bo robię masę innych rzeczy w wolnym czasie. Dark nie był jednym z tych seriali, nie był nawet w jakimś takim zbiorze “może kiedyś chciałabym, ale do końca nie wiem”. Dark raczej omijałam szerokim łukiem, ponieważ obawiałam się zawiłości fabularnej oraz języka niemieckiego — zakładałam, że będzie mnie on niesamowicie drażnił w sferze brzmieniowej. Jestem też jedną z tych osób, które nie wyobrażają sobie oglądania czegokolwiek z dubbingiem, bo irytuje mnie jak dźwięk rozjeżdża się z ruchem warg. Zatem nie planowałam bardzo.

Więc co się stało, że jednak zmieniłam zdanie i obejrzałam Dark? Pojawił się 3 sezon, o którym wszyscy nagle mówili, gdziekolwiek się w internetach nie obejrzałam. Agnieszka zachwalała mi cały serial w prywatnych rozmowach, a i Mąż wołał, że powinnam, bo będzie miał motywację do obejrzenia dalej (ze mną). Mój Mąż to taki domowy selekcjoner dobrych seriali i zazwyczaj Jego polecenia są niezwykle trafne. Co do Dark, to widział jedynie pierwszy sezon, bo przy drugim już nie pamiętał co to tam się nawyrabiało — oglądał więc od początku razem ze mną.

W przybliżeniu, obejrzenie wszystkich 26 odcinków, zajęło nam jakiś tydzień. Nie był to żaden maraton, mieliśmy dni bardziej zaangażowane, i takie mniej. W ogóle zaczynając Dark, już wiedziałam ogólnikowo o czym to serial, czego się spodziewać, że trzeba się ekstremalnie skupić, albo robić notatki. Wybrałam to pierwsze, bo ja do notatek to raczej leniwa jestem.

Technicznie o twórcach i serialu

Serial swoją premierę miała w 2017 roku (pewnie go olałam, bo intensywnie grałam w Final Fantasy XIV), był pierwszą niemieckojęzyczną serią na platformie Netflix (bardzo dobry serial na start, czego nie można powiedzieć o pierwszej polskiej produkcji). Twórcami serii są Baran bo Odar oraz Jantje Friese — prywatnie para — i zdaje się był to ich pierwszy wspólny tak duży projekt.

Sezony ukazały się odpowiednio 1 grudnia 2017 (10 odcinków), 21 czerwca 2019 (8 odcinków) oraz 27 czerwca 2020 (8 odcinków). Wszystkie reżyserował Baran bo Odar, co moim zdaniem jest bardzo na plus, bo została zachowana jedna spójna wizja. Zresztą przy tak zawiłej fabule, zdziwiłabym się, gdyby każdy odcinek oddawano w ręce innej osoby. Za scenariusz z kolej w głównej mierze odpowiedzialna była Jantje Friese, część odcinków psiała sama, część z pomocą różnych osób — nie sprawdzałam tego, ale wydaje mi się, że mogli być to konsultanci do przedstawienia konkretnego okresu czasowego.

Fabuła zawinięta jak naleśnik

Przyznam się, że nie do końca wiem jak ugryźć ten temat, bo z każdym sezonem fabuła się zmienia i rozszerza, i nie będę oszukiwać, robi się coraz bardziej zakręcona! Tak bardzo, że w 3 sezonie Mąż już nieco wymiękł i zaczął się gubić (a przez to nudzić w trakcie oglądania). Nie powiem, żebym ja sama nie miała chwilowych mindfucków i totalnego zagubienia, ale szybko sobie tłumaczyłam świat Dark na nowo i było już dobrze. Skrótowo opowiem Wam, w co się ładujemy i postaram się przy tym za wiele nie zdradzić.

Ale zanim, to takie małe wprowadzenie. Akcja dzieje się w małym niemieckim miasteczku Winden, w którym stoi elektrownia atomowa. Z mojej perspektywy, zarówno miasto jak i elektrownia, są również swoistymi bohaterami serialu oraz istotnymi elementem całości, chociaż nie jest to jakoś wprost pokazane.

Akcja zaczyna się od tego, że w mieście zaginął nastolatek, jest jakieś poszukiwanie przez policje z lokalnego komisariatu, są ulotki, zrozpaczeni rodzice, i każdy zastanawia się co tu się stało. I wygląda to bardziej na zapowiedź serii kryminalnej, a nie dziwnego science fiction.

Oczywiście poznajemy też głównych bohaterów: grupkę dzieciaków oraz ich rodziców. Każda postać, która pojawia się na ekranie, prawdopodobnie ma jakieś znaczenie i wymienianie teraz imion bohaterów mija się z celem, bo już na starcie tylko namieszałoby w całym tym kociołku zdarzeń i twarzy.

A TERAZ UWAGA! MOGĄ BYĆ SPOILERY, CZYTACIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

Sezon 1

Sezon pierwszy to w zasadzie jedno wielkie wprowadzenie do całej intrygi. Prawdziwa zabawa zaczyna się wraz z końcem ostatniego odcinka, ale przecież w trakcie ich trwania też coś się dzieje. Bo to w końcu 10 godzin materiału, więc nie ma mowy o przeskakiwaniu czegokolwiek.

Poznajemy Jonasa, zwykłego nastolatka, który ma być takim głównym bohaterem historii. Jest on jednym z wielu, ale twórcy postarali się, żeby położyć na niego większy nacisk i postawić go w centrum szaleństwa jakim jest Dark.

Historię zaczynamy w roku 2019 i dość szybko, i zupełnie przypadkowo, Jonas ląduje w 1986. To dziwne przemieszczenie umożliwia wormhole znajdujący się w jednej z jaskiń otaczających Winden (a bohaterowie mówią, że tam się nigdy nic nie dzieje! szaleńcy). Korzystając tej dziwnej dziury w czasoprzestrzeni, można cofnąć się o 33 lata. Zawsze o 33. Ta liczba ma znaczenie, wystarczy sobie pogrzebać w religiach i mitologiach świata. Tak samo czasowa mitologia Dark jest obudowana o liczbę 33 i cyfrę 3.

Ogólnie ten sezon nie jest jeszcze bardzo pokręcony i połapanie się kto jest kim, z kim (i w jaki sposób) spokrewniony, nie sprawia aż takiego problemu. Jest też niewiele osób, które gdzieś biegają w innym czasie niż powinny i niewielu zagubionych. Ale oczywiście na koniec dostajemy więcej pytań niż odpowiedzi, co nakręca nas na oglądanie dalej i więcej. (Jak ludzie wytrzymali półtorej roku z takimi zagadkami?!)

Sezon 2 i 3

Nie chcę tutaj już wchodzić w szczegóły, bo byłby spoiler na spoilerze. Powiem tylko, że twórcy postawili sobie zadanie zaskakiwania nas na każdym kroku i zmuszania do używania głowy. I jeśli przy sezonie pierwszym towarzyszyło widzowi pewne niedowierzanie, no to w kolejnych będzie tylko gorzej.

No bo w pierwszym sezonie, o podróżach w czasie, wiedziały 3 osoby z teraźniejszości — te które przypadkiem przelazły przez dziurę w czasie. Banalnie łatwo jest więc śledzić te osoby i wydarzenia, które coraz bardziej się zazębiają i zapętlają rzeczywistość. Problem zaczyna się, kiedy coraz więcej osób odkrywa, że przeskakiwanie w inny czas jest możliwe. Bo chyba nie spodziewaliście się, że to zostanie słodką tajemnica?

Pojawi się coraz więcej wątków, coraz więcej osób, coraz więcej dziur wszelakich, i coraz mniej odpowiedzi. Ja nie chcę straszyć, ale to, co się zaczyna wyrabiać w tym wszystkim, jest bardzo zagmatwane.

Ja jestem też pod wrażeniem tego, jak wszystko złączyło się w całość, bo w Dark trzeba śledzić każde wypowiedziane słowo, każdy wycinek z gazety pojawiający się na ekranie oraz wszystkie drzewkach i mapy powiązań stworzone przez bohaterów. Oni tak jak my, widzowie, też potrzebują notatek i ściągawek. A kiedy serial zacznie miotać nami po tych wszystkich czasach, to trzeba niezwykłej determinacji i dużej uwagi, żeby nie poczuć się zawalonym informacjami, które niekoniecznie musza być istotne na pierwszy rzut oka.

Ogólna ocena i podsumowanie

Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona serialem. Po pierwsze, nie spodziewałam się, że przyzwyczaję się do niemieckiego tak szybko, i przestanie mi on przeszkadzać. Po drugie, fabuła zakręcona jak naleśnik, więc wciąga bardzo, i w dodatku budzi zainteresowanie, bo te sekrety i dziwności. Po trzecie, mam wrażenie, że Amerykanie by taki temat totalnie sfajczyli, a tutaj tajemnica za tajemnicą napędzały machinę nieszczęśliwych powiązań z niezwykłą skutecznością.

Dark okazał się tak dobrym serialem, jak o nim ludzie mówili. Chociaż 3 sezon miał w sobie znamiona lekkiego przekombinowania, i wiem, że na jego temat krążą różne opinie. Całe szczęście, to już koniec, bo ja nie wiem, jakby można było cała historię pogmatwać bardziej — efekt byłby prawdopodobnie tragiczny. Ciesze się, że nie spotkał Darka los seriali, które zapomniały się skończyć.

Mam taki problem, że nie potrafię tego serialu jakoś sklasyfikować, jednoznacznie go ocenić (bo momentami to już twórcy szaleli jak nie wiem), czy nawet sensownie podsumować. Bo czy jest to serial o podróżach w czasie? I tak, i nie. Czy jest to serial o relacjach międzyludzkich? I tak, i nie. Mam wrażenie, że tam jest wszystko: i metafizyka, i religia, i psychologia — niczym z jakiegoś Kodu Da Vinci. Ale jest też rozwiązywanie zagadki i łączenie elementów jak w dobrym kryminale — zadanie dla Herkulesa Poirot. Dark po prostu jest (jakkolwiek to dziwacznie brzmi), i żeby go zrozumieć, trzeba go obejrzeć.

Zdecydowanie polecam, ale trzeba się przygotować na dużo wrażeń.


Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *