Przeczytałam: Fantazmaty tom I, część 2

Powiedziałam A, piszcząc pewną formę relacji z czytania Fantazmatów, to muszę powiedzieć B chociaż to powiedzenie nie pasuje do sytuacji aż tak bardzo. Tak, to jest druga część mojego małego eksperymentu z antologią: powiem kilka słów na temat kolejnych 10 opowiadań ze zbioru. I nie jest to dla mnie łatwe, co już podkreślałam w części pierwszej. Ale podsumowanie całego projektu znajdzie się na końcu. Więc bez zbędnego gadania, oto teksty 11-20.

PAN KUKIEŁKA — Dawid Kain
Jest napięcie, jest jakaś groza, jest „niewytłumaczalny” koniec czyli konwencja horroru, czego spodziewałam się po autorze. Opowiadanie czytało mi się bardzo dobrze, a jednak mam wrażenie, że coś mi gdzieś umknęło, że pominęłam coś podczas czytania i zabrakło mi elementu w odbiorze historii.

EGO TE ABSOLVO  Agnieszka Sudomir
Miałam wrażenie, że to kolejna wariacja na temat fatalistycznej przyszłości świata i ludzkości, opowiedziana w zupełnie inny sposób. Opowiadanie napisane poprawnie, z nieco dezorientującym początkiem (albo to efekt czytania antologii), ale finał zawodzi, bo od połowy spodziewałam się takiego obrotu spraw.

AJAS 22.9.5.12.11.9  Jacek Łukawski
Sekwencja pobudki w jakiejś filmowej pętli powtórek — świetny efekt. Dla mnie opowiadanie broni się samo, szczególnie swoja konstrukcją i ciekawym konceptem, zupełnie niezależnie od tłumaczenia autora. Nawet jeśli czytelnik nie odczytuje intencji autora i ma dla tekstu własną interpretację. I chociaż cały eksperyment Łukawskiego jest ciekawy, to jednak smuci mnie, że musiał swój zamysł tłumaczyć.

DWIE GŁOWY WĘŻA — Magdalena Kucenty
Kapłanki i egzotyczny setting z pewnym matriarchatem? — jestem na tak! Zdecydowanie przeczytałabym coś więcej w tym świecie, bo taki rozdarty kraj przez rzekę po prostu brzmi ciekawie. Świetnie się czytało, zaskoczenie mnie zaskoczyło i niezwykle podobało mi się całe to odwrócenie ról łącznie z mitologiami. Nie często spotykam boginię słońca i boga księżyca — to w pewien sposób nowatorskie.

KSIĘGA DAAT — Anna Szumacher
To opowiadanie bardzo mi się podobało, bo prezentuje ciekawe podejście do czarów i cudotwórstwa. Jednocześnie tekst ma jakieś warstw i można sobie czytać między wierszami (a nawet pod). Bardzo dobrze się czytało, ma w sobie pewną lekkość. To taki tekst, który można wychwalać i nie da się za wiele o nim napisać.

DRAKODONCJA STOSOWANA — Kamila Dankowska
Nigdy bym nie przypuszczała, że można napisać tak zabawny i tak uroczy retelling legendy o smoku wawelskim i szewczyku Dratewce. Zaskoczenie tego tomu. Genialny tekst i niezwykle odświeżający, opowiadanie na 6+.

RZECZY, KTÓRE ROBISZ W ŁODZI, BĘDĄC MARTWYM — Istvan Vizvary
To opowiadanie zdecydowanie urozmaica antologię, ale jest to taki tekst na raz, bez efektu WOW. Jest dobre, ma bardzo ciekawe podejście do duszy człowieka, na plus znana mi lokalizacja tekstu. Na pewno wyróżnia się na tle innych w antologii, ale pewnie dość szybko o nim zapomnę.

GANG HIGIENA — Kazimierz Kyrcz Jr. & Michał J. Walczak
Bardzo krótki tekst, który jest zabawą słów, ich znaczeń i brzmień. Intrygujące, z grupą nietypowych bohaterów. Szokujące i bizzarne.

I MOJĄ GŁOWĘ TEŻ — Alicja Tempłowicz
Czułam w tekście pewną toporność, czasami przebijałam się przez słowa i znaczenia. Opowiadanie ma ciekawy koncept, ale chwilami było męczące. Miałam wrażenie, że za bardzo się stara być tym mądrym i ważnym tekstem, przez co zgubiła się w nim łatwość w odbiorze. Niby prosta treść, a pokazana w taki zawiły sposób. Nie przekonało mnie.

NA OBRAZ I PODOBIEŃSTWO — Krzysztof Rewiuk
Niezwykle ciekawe i bardzo dobrze napisane — miłe zakończenie antologii. Zdecydowanie wyróżnia się tematycznie na tle innych, i wciąga. Ukazanie zabawy w boga i to pytanie o etyczność badań (różnorakich w zasadzie), które przebija się przez tekst. Mam wrażenie, że to taka bardzo realna fantastyka naukowa.


Podsumowanie.

Przyznam się, że czytanie Fantazmatów nie wyglądało tak, jak chciałam. Musiałam się czasami zmuszać po sięganie czytnika – nie dlatego, że opowiadania były złe, tylko dlatego, że były to opowiadania. Ale żeby była jasność, przeszkadzała mi jedna rzecz, no może dwie (albo takie dwa w jednym). O wiele lepiej czyta mi się zbiór opowiadań jednego autora, bo jednak, mimo różnych tematów, przeważa jeden podobny styl, co zdecydowanie ułatwia mi czytanie każdej historii. Bo to wtedy trochę jak rozdziały jakiejś powieści (tak wiem, że nie bardzo, ale chodzi mi o dziwny feel  & flow przy czytaniu). Z drugiej strony nie mam nic przeciwko antologiom tematycznym, o ile dostaję opowiadania w podobnym klimacie, z jakimś zawężeniem.

A Fantazmaty to zbiór dość ogólny, bo to fantastyka w bardzo szerokim znaczeniu. Co mi zupełnie nie pomagało w odbiorze tekstów. Większość opowiadań jest bardzo dobra, sporo z nich przypadło mi do gustu, prócz kilku, jedynie poprawnych (w moim odczuciu), wyjątków.

Więc jak się udał mój mały eksperyment z czytaniem antologii i opisywaniem każdego opowiadania? Chyba nie był to pełen sukces. I nie jestem do końca pewna, czy chcę to powtórzyć. Cóż, czytanie jak najbardziej, nie jestem pewna tego opisywania. Czasami wyszarpywałam z mojej głowy zdania, żeby nie napisać „jest OK”. I w sumie to czekam na drugi tom Fantazmatów, bo całościowo była to fajna lektura i chętnie poczytam co pisze „konkurencja”.

I zupełnie na koniec, chciałabym wyróżnić moich ulubieńców z całej antologii, więc z obu części tego podsumowania. Teksty, które w jakiś sposób do mnie dotarły, i uważam je za takie naj, to: Wieczne życie; Dwie głowy węża; Księga Daat; Drakodoncja stosowana.


Tradycyjnie zapraszam do śledzenia mnie w książkowych mediach społecznościowych (nie bójcie się zapraszać do znajomych): goodreads i LubimyCzytać (chociaż tu jestem mniej aktywna). To co aktualnie czytam pojawia się też na Instagramie. Nieco więcej udzielam się na facebooku i twitterze, a od jakiegoś czasu blog można śledzić na zBLOGowani i Bloglovin’.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *