Prasówka: porównuję „Writers’ Forum” oraz „Writing Magazine”

Już od dawna chciałam zrobić to porównanie, od momentu jak w moje łapki trafił grudniowy numer Writing Magazine, czyli pierwszy jaki znalazłam. Ale działo się dużo, albo nie działo się nic i w efekcie cały plan przesunął mi się mocno w czasie. Miałam zamiar oprzeć się głownie na styczniowych numerach obu magazynów, ale w czasie jak zabierałam się za pisanie, wyszły już numery na luty.

Mój mały stos pisarskich gazetek rośnie. Mam już 5 numerów Writers’ Forum i 3 numery Writing Magazine, i będąc szczerą, to nie przeczytałam ich od deski do deski. Jestem okropna, bo omijam głównie wydrukowane w nich opowiadania angielskich autorów. W mojej głowie wyrosło przekonanie, że powinnam się jednak skupić na artykułach i poradach dostępnych w czasopismach (i przede wszystkich z nich korzystać). I mam dziwne wrażenie, że jest to przekonanie błędne, bo w końcu jak czyta się prozę, to też się z niej coś wyciąga dla siebie. Mam rację?

Porównanie techniczne

WF nadal nie przekracza 70 stron, jego lutowe wydanie ma ich zaledwie 68 i uznałabym, że tylko 29 stron zawiera w sobie artykuły. Reszta to głownie reklamy (12 całych stron), trochę listów i newsów oraz nagrodzone teksty w konkursach (też ok. 12 stron). Więc jest podobnie jak kilka numerów temu. Od roku 2019 pojawiła się jedna zmiana: zamiast tabelki na wpisywanie własnych dziennych osiągnięc pisarskich, na rozkładówce pojawiłą się pewna zabawa, która każdego dnia daje nam nowe zadanie pisarskie (patrz fotka niżej).

Z kolei WM jest grubszy o ok. 30 stron, lutowy numer to dokładnie 100 stron. Kilka tekstów w numerze to takie wypunktowane artykuły, które graficznie nie wyglądają spójnie, i policzenie stron nie jest łatwe, ale szacunkowo mieszczą się one w 35 stronach – też nie jest to liczba powalająca. Z kolei na zewnętrzne reklamy poświęcono jedynie 5 stron i podobną ilość na wewnętrzne reklamy WM (kursy i konkursy prowadzone przez magazyn). W gazecie są jedynie 3 opowiadania, które zajmują po 2 strony każdy, reszta to listy, krótsze porady i małe teksty w ramkach, i bardzo duża dawka newsów z całego świata (na różne tematy).

Ogólne wrażenie? Writing Magazine ma zdecydowanie więcej treści niż Writers’ Forum, a nie kosztuje dużo więcej. I gdybym miała wybrać jeden z dwóch magazynów, pewnie zdecydowałabym się ma WM.

Nieco więcej o Writing Magazine

Jakiś czas temu o WF zrobiłam osobny wpis, więc i opowiedziałam troszkę, co może się w nim znaleźć. Stałe kolumny się nie zmieniły, więc zwyczajnie odsyłam do zeszłorocznego tekstu, a teraz chwilka na spotkanie z WM.

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy na plus to spis treści. Jest duże, dwustronicowe i podzielone na działy, dzięki czemu łatwo znaleźć interesujący nas tekst czy temat. Gdzie w WF to wciśnięta z boku tabelka z kolejnością tekstów w numerze. Więc co takiego ciekawego możemy znaleźć we Writing Magazine?

Writers’ Life: typowe porady jak łączyć życie z pisaniem, jak wyrobić sobie nawyk pisania itp. Bardzo kreatywne podejście do tematu w tekście Get Writing Fit For 2019, gdzie czynności związane z pisaniem porównano do ćwiczeń i terminów z nimi związanych (takie zdobywanie formy).

Interviews and Profiles: i tutaj pojawiają się zarówno teksty z młodymi, nowymi pisarzami, jak i tymi nagrodzonymi. W numerze na luty pojawił się tekst o stylu pisarskim Raya Bradburego ale też wywiad z Deborah Harkness, autorką A Discovery of Witches (po polsku Księga czarownic).

Inne działy to chociażby Creative Writing; Ask the Experts (gdzie oczywiście są pytania i odpowiedzi, a to zawsze cenne – wiemy, że inni też mają problemy); Writing Life (przyziemne teksty np. Notes from the margin: Where is the mystery cash?); Poetry, czyli kącik dla poetów; Competitions and Exercise oraz Regulars (najczęściej małe porady na marginesie i mieszanka z newsami).

Jednocześnie, w środku jest bardziej kolorowo, czasami nawet zbyt pstrokato, co troszkę przeszkadza w czytaniu. Artykuły pełne ramek i boksów mnie nie zachęcają.

Podsumowanie?

Teksty w WF to bardziej takie niby-wywiady z autorami, które na przykładzie mają przekazać jakąś poradę czy pewną drogę do osiągnięcia celu. Z kolei w WM jest zdecydowanie więcej typowych artykułów, więc powiedziałabym, że obie gazety dają wspólnie pewien balans treści i formy.

Nie znam się zupełnie na angielskich wydawcach, ale odniosłam wrażenie, że za WM stoi ktoś większy, kto nie musi na druk zarabiać stosem reklam i jest im łatwiej opublikować więcej treści czy też wywiad z kimś znanym. Z kolei WF prawdopodobnie finansuje się w większości z tychże reklam, ich stopka redakcyjna jest znacznie mniejsza i chętnie przyjmują teksty do magazynu. Przy czym obie gazety wyglądają profesjonalnie, mają wewnętrznie spójną szatę graficzną – i w tym wypadku nawet wyróżniłabym WF na plus.

Co za tym idzie, WM może pozwolić sobie na garść ciekawych pisarskich gadżetów dla prenumeratorów, czy (jak to było w przypadku numeru na luty) dodać bonusowo książkę o pisaniu, jedynie niewiele zwiększając cenę numeru (ten kosztował mnie £5.99, gdzie za poprzednie płaciłam jedynie £4.25). Ceny obu gazet są podobne, bo WF kosztuje niewiele mniej: £3.95.

Kiedy pojawiają się kolejne numery? Zaskakująco szybko. Z tego co obserwuję, Writing Magazine pojawia się w pierwszy czwartek miesiąca – numer na marzec będzie dostępny już 7 lutego. Z kolei Writers’ Forum jest do kupienia w okolicach połowy miesiąca (powiedziałabym, że czwartek najbliżej połowy miesiąca) – marcowy numer pojawi się 14 lutego. Jest też opcja międzynarodowej prenumeraty, gdyby ktoś z Polski był zainteresowany. WF dla Europy to £49 za 12 numerów (dla UK £38 a dla reszty świata £56); z kolei WM dla Europy to £55 (UK £45 i świat £60). W moich angielskich realiach nie jest to jakaś strasznie duża kwota, ale przy polskich zarobkach może być już ciut wygórowana. Niemniej jest to pewna alternatywa dla gryzipiórków złaknionych pisarskich gazetek.

Ja sama na prenumeratę się nie zdecydowałam, bo kto wie, może za dwa miesiące uznam, że nie znajduję w magazynach nic wartościowego i porzucę nałóg ich kupowania. W końcu ile ciekawych rzeczy można napisać o pisaniu?


Tradycyjnie przypominam gdzie jestem (gdyby ktoś przeoczył menu z ikonkami na górze bloga). Próbuję pisać ciekawostki na fanpejdżu bloga, na wiadomości najszybciej odpisuję na Twitterze. Fotki z lektur (i czasami nieba w UK) wrzucam na mojego Instagrama. To co aktualnie czytam znajdziecie na goodreadas (mniej aktualnie na LubimyCzytać, ale też tam jestem). Dla dramomaniaków jestem na MDL, a bloga można też śledzić na Bloglovin’ i zBLOGowani.

0 myśli na “Prasówka: porównuję „Writers’ Forum” oraz „Writing Magazine””

  1. Ciekawie się czytało to porównanie dwóch magazynów. Osobiście chyba bym wybrał ten z większą ilością treści, chociaż to Writers Forum kusi zacnymi grafikami na okładkach, dużo lepszymi niż w tym drugim. Ale jak to mówią, treść ważniejsza 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *