Podsumowanie: sierpień 2021

Sierpień okazał się być miesiącem relaksu.

W drugiej połowie miesiąca zaliczyłam urlop w Polsce — było intensywnie, trochę męcząco, ale niczego nie żałuję. Wbrew wszystkiemu, naładowałam się pozytywną energią oraz zatęskniłam za angielskim domem. Mam pomysły i jakiś taki zapał, więc może i się zadzieje coś we wrześniu.

Książki

Tutaj bez zaskoczeń — nie przeczytałam żadnej książki.

Ale to nie tak, że ja nie czytałam w sierpniu — po prostu nie udało mi się skończyć. Dzielnie nadrabiałam The Bastard of Istanbul, jednak zatrzymałam się na 77%, bo musiałam zabrać się za książkę na FKK (i przyszedł już wrzesień).

Mało też kupiłam. Zadziwiające jest to, że przez cały miesiąc nie skusiła mnie żadna pozycja na kindle store. Jednego poranka dopadło mnie tylko jakieś szaleństwo i kupiłam sobie tomy 2-4 Kronik drugiego kręgu Ewy Białołęckiej oraz Dywan z wkładką Marty Kisiel (bo był sierpniowym tytułem mojego Fikcyjnego Klubu Książkowego).

Natomiast z okazji podróży do Polski sprawiłam sobie cztery pozycje w papierze. I nadal na nie czekam, bo już się nie zmieściły do bagażu podręcznego….

  • Bez liczenia i ważenia. Zdrow(sz)y tryb życia na własnych zasadach — Monika Ciesielska
  • Szamański blues — Aneta Jadowska
  • Trylogia mostu — William Gibson
  • Piast — Grzegorz Gajek

Filmy i seriale

Nie było tego jakoś dużo, a nawet dziwnie mało. Myślę, że to efekt grania w Final Fantasy XIV i jakiegoś dziwnego stresu przed urlopem. Serialowo to pamiętam jedynie pozostałe sezony Kim’s Convenience — serial zakończony. Filmów obejrzeliśmy garstkę, tak jakby nie było kiedy.

  • Black widow (2021)
  • Black Mass (2015)
  • Lista Schindlera (1993)
  • The Lighthouse (2019)
  • Wiedźmin: Zmora wilka (2021)

Plany i pogadanki

Jak widać to bardzo krótkie podsumowanie, bo jakoś tak nic się nie działo. Ale mam plany, żeby to zmienić i zaoszczędziłam trochę energii do działania na wrzesień. Gdybym tylko miała więcej czasu…

Jeszcze w tym tygodniu na blogu powinien pojawić się tekst książkowy, czego dawno już nie było. W tym miesiącu powinnam też nieco bardziej zaszaleć poza blogiem. Mam kilka pomysłów, które mogłyby tu zginąć, ale znalazłam dla nich lepszy dom (warto mnie śledzić w SM, żeby być na bieżąco).

Chce mi się też czytać i robić rzeczy. Ale nie obiecuje też sobie za dużo, bo nigdy nie wiadomo jak się potoczy życie.

Zbliżą się też listopad i NaNoWriMo, ale po drodze czeka jeszcze październik i Preptober. Chciałabym przygotować dwa teksty na bloga, bo to zawsze dla mnie jakaś taka motywacja do pisania powieści. Ale wszystko w swoim czasie.

A jak Wam udał się sierpień?


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *