„Ale noc wygląda tak samo w każdym ze światów.”

le-guin-opowiadanie-swiata

Wracam na chwilę do mojego czytania w 2020 roku, bo chciałam napisać kilka słów o ostatnim tytule w Rybaku znad Morza Wewnętrznego. Mowa oczywiście o powieści Opowiadanie świata autorstwa Ursuli K. Le Guin. I chociaż moja półka nie kończy się na tym, to przez pewien czas pisarka nie pojawi się na blogu. Uznałam, że potrzebuję wytchnienia od prozy Le Guin, ale jednocześnie spróbuję skończyć jej kolekcję jeszcze w tym roku. Łącznie z nowością jaką jest Księga Drogi i Dobra — jak tylko uda mi się ją kupić.

O czym jest Opowiadanie świata? O opowiadaniu świata — jest to fakt i mój bardzo czerstwy suchar jednocześnie. To kolejna powieść, która wiąże się z cyklem haińskim, do którego Le Guin wraca znacznie częściej niż do Ziemiomorza. Bohaterką jest Terranka, która zostaje wysłana na planetę Aka. Satti, bo tak ma na imię, to obserwatorka, której zadaniem ma być zarejestrowanie rdzennej kultury społeczności żyjącej na planecie, co nie jest łatwym zadaniem. Krajem, czy też planetą, rządzi Korporacja, która sprzeciwia się wszelkim objawom religijności, kultów i starych zwyczajów. Jednocześnie rząd kontroluje wszelkie informacje, które docierają do przedstawicieli Ekumeny.

I kiedy już by się mogło wydawać, że życie Satti jest bez sensu, że nic nie da się osiągnąć na planecie, pojawia się pewna furtka. Korporacja umożliwiła jej wyprawę w bardziej odosobnione miejsce, w ramach zasłużonych wakacji, gdzie oko rządu już nie dociera. A może i dociera, ale decyduje się widzieć i słyszeć mniej niż w metropoliach.

W tekst powieści są też wplecione wspomnienia Satti z życia na Ziemi z jej rodziną. I tutaj pojawia się motyw lustra, bo o ile na Ace rządy sprawuje Korporacja, która zniszczyła wszelkie przejawy pierwotnej wiedzy i wiary (chociaż w przypadku tej plany nie do końca można mówić o religijności czy kultach), o tyle Terra jest pod władaniem fanatycznych wyznawców jakiegoś Kościoła, który za punkt honoru postawił sobie wyplewienie wiedzy i nauki. Niby przeciwieństwa, ale Satti w zasadzie znajduje się w tak samo zniewolonych społecznościach, które są kontrolowane przez grupę tych u władzy.

Ponoć powieść, a przynajmniej tak podpowiada mi wikipedia, została zainspirowana historią Chin i jej Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Kulturalnej. Ale przecież u Le Guin nic nie jest proste i każdy czytelnik odbierze jej powieść na swój unikalny sposób. Co bardzo lubię w twórczości tej konkretnej autorki.

Kiedy ja czytałam Opowiadanie świata, moja uwaga skupiła się nieco bardziej na Ziemi. Świat rządzony przez fanatyków religijnych tak bardzo przypominał mi współczesną Polskę, w ten dziwnie pokręcony sposób. Bo przecież Polska to tak bardzo kraj Kościoła Katolickiego, że w zasadzie mówimy tutaj o odrębnym rodzaju katolicyzmu, który chyba już nawet nie jest chrześcijański. Ale moje rozważania polityczno-teologiczne zostawię zupełnie z boku. Chociaż też nie.

Ostatnio sporo słuchałam o Słowianach na YT. I teraz, po pewnym czasie od przeczytania powieści, po pewnej analizie, to Korporacja przypomina mi właśnie średniowieczny Kościół, który próbował wymazać rodzime wierzenia wielu ludów. I ze Słowianami im się trochę udało, bo w Polsce nikt nie uczy nas o tym, jak życie wyglądało zanim Mieszko przyjął chrzest, co uważam za wielką stratę kulturową całego narodu. Ale to taki wniosek ciekawostka zupełnie na boku.

Myślę, że problem, który porusza Le Guin w Opowiadaniu świata dotyczy wielu kultur, których wiedza powinna nas, jako ludzkość wzbogacać. A koniec końców społeczeństwa skazane są na dyktatury, które nie zawsze udaje się obalić, czy przemówić im do rozsądku.

Opowiadanie świata to powieść, do której chcę jeszcze kiedyś wrócić. Jak już będę starsza (ekhem…) i mądrzejsza, i będę mogła wyciągnąć z niej kolejne wnioski. Nie koniecznie nacechowane aktualną sytuacją polityczno-społeczną kraju, w którym już nie mieszkam.


1 komentarz do “„Ale noc wygląda tak samo w każdym ze światów.””

  1. Teoria Wielkiej Wybuchu. Gdzieś czytałem, że komunistyczni Chińczycy jej nie lubią, bo sugeruje możliwość istnienia Boga. A z drugiej strony tej teorii nie lubią niektórzy wierzący, bo sugeruje możliwość nieistnienia boga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *