NaNoWriMo 2021, tydzień #2

Od czego tu zacząć? Hmm… To była porażka. W drugim tygodniu NaNoWriMo 2021 nie napisałam ani słowa mojej powieści.

Nawet nie próbuję udawać, że mi się chciało, tylko brakowało czasu itp. Prawda jest taka, że mi się nie chciało. Tak zwyczajnie. Ja się w tym roku po prostu tym NaNoWriMo nie jaram i już.

W sumie to nie jest tak, że nic nie pisałam przez te siedem dni. Napisałam ten tekst i dłubałam dzielnie bloga. Ogarniałam też listę lektur na FKK oraz nowy newsletter dla klubowiczów (można się na taki zapisać na moim blogu wybierając opcję FKK squad). Robiłam też szkice recenzji seria dla portali.

I w zasadzie to już koniec na dziś, bo co ja mogę więcej napisać? Mój plan z doganianiem kreski już dawno umarł śmiercią naturalną (grafika niżej). Co mogę dalej? Dalej mogę albo olać, albo dłubać we własnym tempie szukając tej historii, którą faktycznie chcę napisać.

Nic nie obiecuję, na nic się nie nastawiam na tydzień trzeci. Skupiam się na prowadzeniu kilku spotkań pisarskich na discordzie, żeby nie porzucać ludzi chętnych do pisania na czas. Ale jednocześnie mój entuzjazm jest znikomy. Dodatkowo mam wrażenie, że ludziom się nie chce być aż tak online jak rok temu, przez co nie czuje zupełnie tego bycia razem. Nie czuje już dopingu i wparcia, które bardzo mi pomagały w poprzedniej edycji NaNoWriMo.

Na sam koniec mogę jedynie pokazać moje osiągnięcia z drugiego tygodnia. Bo nie zawsze trzeba robić 300% normy.


Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *