„How to Write Your First Novel” by Sophie King

Prawdopodobnie nigdy nie przeczytałabym tej książki, gdybym nie dostała jej w bonusie do pisarskiego magazynu. Zapewne nawet nie wiedziałabym o jej istnieniu.

Czy Sophie King sprzedała mi swoją metodę na pisanie? Czy skorzystam z jej uwag, by wreszcie skończyć moją pierwszą powieść? I w końcu najważniejsze pytanie. Jak porady od pisarza powieści obyczajowych mogą mi się przydać przy pisaniu epickiej fantastyki?

Przeczytałam How to Write Your First Novel i postaram się odpowiedzieć na te pytania.

Jestem aspirującą pisarką od lat, ale załamanie mojej aktywności twórczej przyszło wraz z emigracją do Miasta Fabryk i Magazynów. Od tego momentu próbuję wykrzesać z siebie nieco więcej mocy pisarskiej, niestety z bardzo różnym skutkiem. Dwujęzyczność mi zupełnie nie pomaga, bo momentami zmagam się z wciskającym mi się na usta ponglishem i miniaturową wieża Babel w mojej głowie. Np. wydaje mi się, że do opisu gatunku powieści bardziej pasuje mi contemporary young adult niż obyczajówka dla młodzieży. Ale zostawmy te prywatne wycieczki nieco z boku, bo przecież miałam opowiadać o czymś zupełnie innym.

W moim zawiłym życiu aspirującego autora poczytnych powieści, przeczytałam tylko jeden podręcznik skupiający się na warsztacie. Była to Maszyna do pisania Katarzyny Bondy, która miała swoje wady. Przede wszystkim była nastawiona na pisanie powieści kryminalnych, bo takie historie tworzy jej autorka. (Właśnie zdjęłam ją z półki, nadal ma karteczki, którymi zaznaczałam ważne miejsca, ale ja ich zupełnie nie pamiętam. Przeglądam spis treści i zawartość, i czuję, że to taki nieco bardziej akademicki podręcznik. Niby kurs pisania w pigułce, ale długi spis lektur na końcu nie zachęca mnie wcale do powrotu do Maszyny…)

Bonda dała mi wykład, King podrzuciła zeszyt ćwiczeń.

Kilka zalet How to Write Your First Novel. Książka jest krótka, to nieco ponad 200 stron, wszystko jest przejrzyście wydzielone i łatwe do odczytania. Sophie King podzieliła treść na 22 rozdziały, o czytelnych tytułach. Treść to krótkie omówienie zagadnienia w prostych słowach, przykłady, porady, cytaty od innych autorów, agentów i wydawców, okraszone masą ćwiczeń i wypunktowanymi podsumowaniami. I nie, nie ma tam żadnej prawdy objawionej.

Od pierwszych stron, autorka nie wpaja czytelnikowi jednej słusznej metody na pisanie. Owszem, całość jest napisana z jej perspektywy, odnosi się do własnych doświadczeń, ale w pierwszej kolejności zachęca nas do szukania własnego czasu na pisanie, miejsca, w którym potrafimy pisać itd. Mówi, że autor X wypracował sobie taki system, a autor Y zupełnie inny, w których ona nie potrafiłaby się odnaleźć. Robi to na zasadzie: hej, ja jestem pisarzem, ty jesteś pisarzem, ale każdy z nas jest inny, więc nasz sposób pisani też będzie inny. I to mi się podoba — logiczne i zdrowe podejście do tematu.

King nie kładzie olbrzymiego nacisku na risercz, ale jednocześnie zaznacza, żeby pisać o znanych nam rzeczach. W końcu jest autorką powieści obyczajowych, więc nic w tym dziwnego; trzeba sobie wziąć poprawkę na pisanie fantastyki, czego się spodziewałam. W książce pojawia się też kilka razy podkreślenie, że wszystkie niedociągnięcia można poprawić przy pierwszej redakcji. Ja sobie tłumacze to tak: okej Iwona, twoja wiedza może być tu za mała, ale jak zaczniesz teraz szukać i grzebać, to zapomnisz co miałaś napisać — wrócisz tu potem. Bo najważniejsze jest brnięcie w powieść i pisanie jej do końca. Do ostatniej kropki.

To chyba taka najważniejsza rada jaka wypływa z podręcznika. Pisz, nawet jak masz blokadę, nawet jak się nie klei — pchaj fabułę i bohaterów dalej.

King przypomina też jak bardzo ważne są redakcja i korekta, poprawienie swojej pierwszej wersji powieści (pod palce ciśnie mi się first draft, bo moja mała dwujęzyczność, bo czytałam to po angielsku i polskie słowa takie nie na miejscu), żeby nie zaliczyć falstartu z wysłaniem manuskryptu. Oczywiście w kilku ostatnich rozdziałach znajdują się porady dotyczące wydawców i agentów, ale dotyczą one angielskiego rynku wydawniczego, więc mają dla mnie zupełnie inną wartość. (Nadal nie wiem, czy chcę pisać po polsku czy po angielsku, więc nie wiem, czy te rozdziały są przydatne.)

Przydatność How to Write Your First Novel podsumowałam w mojej opinii zamieszczonej na GoodReads:

I think it is good to read it as a reminder how to write (if you are writing stories for some time already). Got me a little bit more motivated.

I na koniec, kilka moich ulubionych rad, które chciałabym wykorzystać w mozolnym dążeniu do celu:

  • zeszyt nie tylko z pomysłami na historie, ale również taki, który zawiera najważniejsze postacie i wydarzenia konkretnej powieści;
  • pamiętanie o porach roku, kolorach, smakach, zapachach i innych zmysłach — niby oczywiste, ale póki ktoś mi tym nie walnął w oczy, to pewnie bym o nich zapomniała;
  • napisz taką powieść, jaką chciałabyś przeczytać — i tu miałam chwilę refleksji, spojrzałam na to co czytam, co kupuję i co sprawia mi przyjemność, i mam czym wypełnić mój zeszyt z pomysłami.

Czy odpowiedziałam na swoje pytania? Gdzieś między wierszami. Sophie King nie ma swojej złotej metody na pisanie, ale zachęca do szukania tej odpowiedniej dla każdego z osobna. I tak, na pewno skorzystam z jej uwag, bo chociaż są oczywiste, to są też proste (a często to co proste, to gdzieś ucieka w zapomnienie) i ważne. No i powieść, to w końcu jakaś historia, niezależnie od gatunku, wszystkie opowiada się podobnie — każdy psiarz może dać dobrą radę.

Czy polecam How to Write your First Novel? I tak, i nie. To jest całkiem dobre uporządkowanie wiedzy warsztatowej psiarza, na pewno pomoże komuś, kto (zupełnie jak ja) boryka się z niedokończonymi projektami. Ale jest to też mała angielska pozycja, i jeśli nie trafi się na nią przypadkiem, to nie widzę sensu w tworzeniu epickiego questu na jej zdobycie. Taka forma podręcznika pisarza zapewne byłaby czymś ciekawym na polskim rynku, gdyby jakieś wydawnictwo wpadło na pomysł przetłumaczenia.

Zatem nie pozostaje mi nic innego, jak otworzyć program do pisania i zająć się moją własną twórczością. Bo ja już wiem, jak napisać swoją pierwszą powieść.

2 myśli na “„How to Write Your First Novel” by Sophie King”

    1. Czy motywacyjny? No chyba nie aż tak. Tzn. na mnie podziałał motywacyjnie. Ja bym to nazwała zeszytem ćwiczeń z definicjami 😀
      Nie ma tam nic o strukturze, King bardziej nastawia się na metodę „czy mój bohater ma jakiś problem w życiu? i czy wystarczy mi on na pociągnięcie powieści?”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *