Fantasy Worldbuilding — z warsztatu pisarza

Internet to wielkie śmietnisko. Czasami jednak zdarza się, że znajduję w nim prawdziwe skarby. Takie niepozorne strony, które okazują się wielkim źródłem informacji i niezastąpioną pomocą w pisaniu. Zupełnie przypadkiem, nawet nie pamiętam już czego szukałam, trafiłam na stronę SFWA (Science fiction & Fantasy Writers of America), a tam na podstronę o cudnej nazwie Fantasy Worldbuilding Questions by Patricia C. Wrede. I się zachwyciłam, a jednocześnie przeraziłam.

Pomyślałam, że powinnam podzielić się taką stroną, bo to całkiem niezła pomoc naukowa dla pisarzy fantastyki. Ale chciałam też opowiedzieć, do czego mi się to przyda i jak oceniam wszystko, co tam znalazłam. Idealny temat na blogową pogadankę.

Strona ta, jak sam tytuł wskazuje, nie jest ani poradnikiem, ani artykułem jako takim. To zbiór bardzo szczegółowych pytań, które mają za zadanie pomóc nam w zbudowaniu wiarygodnego świata:

The following list of questions is meant to aid authors of fantasy fiction who are seeking to create believable imaginary settings for their stories.

Całość została podzielona na dziewięć kategorii pytań:

  • Świat (The World)
  • Fizyka, historia i geografia (Physical and Historical Features)
  • Magia i użytkownicy magii (Magic and Magicians)
  • Ludzie i zwyczaje (Peoples nad Customs)
  • Społeczeństwo (Social Organizations)
  • Gospodarka i życie publiczne (Commerce, Trade and Public life)
  • Życie codzienne (Daily Life).

Z kolei każda z tych kategorii podzielona jest na kolejne, mniejsze — nie będę ich wymieniać, jest ich dużo i zajęłyby niepotrzebnie miejsce. Wystarczy sprawdzić klikając w link; łatwo też zgadnąć mniej więcej czego dotyczą po nazwach kategorii.

Autorka spisu sama zaznacza, że nie zawsze wszystkie pytania będą potrzebne, nie zawsze potrzebujemy wszystkie elementy składowe świata. Dodatkowo, o czym też wspomina Wrede, pytania często się powtarzają, bo mogą pasować do kilku kategorii.

Muszę tutaj przyznać, że nie zdawałam sobie sprawy, jak czasami wiele wysiłku trzeba włożyć w przygotowanie gruntu pod opowiedzenie jednej historii. Oczywiście wiedziałam, że risercz jest potrzebny, że planowanie to ważna część pisania (osobiście nie jestem dobra w te klocki i nadal się zmagam z moimi brakami organizacji w pisaniu), to jednak gdy zobaczyłam ilość pytań jakie przygotowała Wrede, nieco się przeraziłam. Ale tak pozytywnie. Bo nagle znalazłam bardzo dobre miejsce, które powinno pomóc mi zbudować podstawy świata do mojej powieści. (Spoiler: w tym roku planuję pisać NaNoWriMo tak bardziej na poważnie — z planem itd., i jeszcze przypadkiem skończyć).

Pierwsze co zrobiłam, to skoczyłam od razu do kategorii magicznej, bo jestem skupiona na pisaniu fantasy. I to było jednocześnie przytłaczające (bo ilość pytań), jak i fascynujące (bo też ilość pytań). W mojej głowie już widzę siebie, jak siadam i odpowiadam na wszystkie pytania, stawiam fundamenty pod mój system magiczny i obdarzam moje wiedźmy zdolnościami. Mam zamiar to zrobić w ramach planowania mojej powieści, o czym przecież wspomniałam akapit wyżej (ale ponoć jak coś się często powtarza, to ta rzecz staje się prawda, więc ja muszę). A jak już sobie odpowiem na pytania, to będę mogła opisać to na blogu i zdecydować, jak bardzo pomocna była strona SFWA.

Strałam się przejrzec jak najwięcej pytań, której zadaje Wrede. Jestem przekonana, że odpowiedając na wszytskie (okej, na większość, nie bądźmy masochistami) byłabym w stanie stworzyć pełen obraz świata i krain, w których miałaby się dziać nie jedna powieśc, a cała seria. Cos na zasadzie universum, w którym można osadzić zupełnie odrębne historie, skupione na innych społecznościach, na innych elementach, z zupełnie innymi bohaterami. Cóż, jest to niezwykle pociągająca myśl; wyzwanie, któremu chciałabym podołać.

Wydaje mi się, że cała specyfika tego światotworzenia według Wrede, bierze się z faktu, że swój zestaw pytań napisała w 1996 roku — wtedy nieco inaczej podchodziło się do fantastyki i pisania fantastyki (albo tylko mi się tak wydaje, bo Forgotten Realms, czy masyw powieści w świecie Star Wars). Mam wrażenie, że dziś nie trzeba odpowiadać na tak wiele pytań, żeby zbudować podstawę całkiem realistycznego świata przedstawionego. Ale mogę się też w pewnych kwestiach mylić, bo w końcu nie udało mi się jeszcze skończyć żadnego dużego projektu.

Zaskoczeniem dla mnie była ilość pytań o pożywienie (diet). Ta podkategoria życia codziennego składa się aż z 16 punktów, które wcale nie są pojedynczymi pytaniami. Bo czy jest jakiś autor, który w swoich notatkach przeznacza miejsce na szczegółowe omówienie jedzenia? Tak wygląda w zasadzie każda kategoria czy podkategoria — droga do stworzenia bardzo dokładnego świata nie jest łatwa i wymaga wielu godzin obmyślania i zapisywania. I prawdopodobnie również wielu godzin riserczu, jeśli nasze fantastyczne państwo chcemy wzorować sobie np. na średniowiecznej Anglii albo feudalnej Japonii.

W mojej głowie biegają sobie dwa światy fantastyczne, które chiałabym móc uporządkować dzięki temu dziwnemu poradnikowi. Myślę, że skupię na nim uwagę w lipcu — zdecyduję też dzięki temu, który świat pociąga mnie teraz bardziej, w którym z nich chciałabym osadzić moją NaNo-powieść 2019. A na koniec tego wywodu zacytuję jeszcze autorkę, Patricia C. Wrede mówi tak:

It is not necessary for an author to answer all, or even any, of the questions in order to start writing, (or to finish writing, either). The idea is simply to provoke people into thinking about the ways their settings and backgrounds hang together … or don’t. If it’s useful, use it. If not, don’t.


Jeśli piszesz, uważasz że tak szczegółowe znęcanie się nad swoim własnym światem jest konieczne? Jak Ty budujesz świat przedstawiony i tworzysz podstawy do swoich opowieści?

Podejmiesz się wyzwania odpowiedzenia sobie chociaż na połowe tego zestawu pytań? A może chcesz poczytać o efektach mojego światotworzenia?

A jeśli masz jakieś inne pytania, to zostaw je na dole w komentarzu, może tak powstanie kolejny ciekawy tekst?

5 myśli na “Fantasy Worldbuilding — z warsztatu pisarza”

  1. Ciekawa rzecz, przejrzę te pytania. Może mi się też akurat do NaNo przydadzą. 🙂

    „Bo czy jest jakiś autor, który w swoich notatkach przeznacza miejsce na szczegółowe omówienie jedzenia?” Za mało Sapkowskiego czytasz 😀 Szczerze mówiąc dla mnie jedzenie jest zawsze problemem i moje biedne postaci prawie zawsze głodują. A jak już chcę je nakarmić, to nie wiem czym, bo sama na jedzeniu się nie znam. Plus zwłaszcza w settingach pseudo-średniowiecznych i niskich technologicznie dobrze nie walnąć jakiejś głupoty. Także to może być czasem ważne!

    1. Sapkowskiego czytałam dawno 😉
      Masz ten problem co ja – zapominam że bohaterowie jedzą. To chyba wynika z faktu, że pisanie o tym, jak rano bohaterka je jajecznice wydaje się dziwna 😀

  2. Z tych pytań korzystam już od dobrych kilku lat i muszę Ci przyznać, że za każdym razem są tak samo przydatne. Doskonale pozwalają „wejść” w świat, doświadczyć go każdą cząsteczką duszy i ciała.
    Świetnie, że się nimi podzieliłaś.
    Pozdrawiam, N. z babateam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *