Dramaland – zima ’18

Wydawało mi się, że to będą bardzo udane 3 miesiące z dramami, tymczasem już na początku marca dopadło mnie jakieś zmęczenie materiału. Nadal udało mi się wykonać sporą część wyzwań, ale to chyba był problem – czułam, że muszę.

Ściganie się z wyzwaniami zaczęło zabijać moją radość z oglądania, więc uznałam, że czas na przerwę. Mimo to, zliczyłam wszystkie miesięczne wyzwania (nazywane wyzwaniem 2) od grupy fan(atycz)ek – opisy opatrzone stosownym tagiem. Z kolei wyzwanie 1 ma status 3/12 i zaczęłam punkt z rewatchem dram, więc też nie najgorzej. Mój prywatny #DramaJar niestety nie cały, ale nie chciałam się zmuszać do niczego, bo to nie jest wyścig (też umieściłam stosowny tag). Dlatego też na kolejny kwartał losuję jedynie 3 tytuły, żeby nie czuć tej wielkiej presji.

Bez większego marudzenie, to co Iwona obejrzała w pierwszym kwartale 2018.


Three Color Fantasy

Seria web-dram, w skład której wchodzą: Star of the Universe, Vivid Romance oraz Queen of the Ring. O tej dziwnie magicznej trylogii pisałam już na blogu, więc nie ma sensu robić tego ponownie. Dodam, że to było miłe rozpoczęcie roku, a Star of the Universe oglądałam w ramach mojego wyzwania #DramaJar.

#DramaJar


I’m not a Robot

Szczerze, to jakoś nie czułam potrzeby oglądania tej dramy, ale namówili mnie ludzie z internetów. I chyba dobrze. Bo to była całkiem fajna drama, ze zrównoważonymi watkami, z całkiem ciekawą fabuła i z równymi odcinkami. I romans, który nie poszedł w żadną dziwna stronę: ani zbyt słodki, ani zbyt dramatyczny. Chyba Korea się uczy ostatnio w scenariusze. I nie, nie poszłam tam za Yoo Seung Ho a za Chae Soo Bin, która podobała mi się w Strongest Deliveryman.

To była całkiem sympatyczna komedia romantyczna, które ostatnio jakoś nie dają się wyłowić z tłumu. Chociaż konflikt korporacyjny był jakiś taki wymuszony i stworzony na siłę, a czarny charakter bez wyrazu. W sumie to ja nie wiem co go motywowało do działania, i jak to się stało, że wiedział o super tajnym projekcie jakim była AG3… Pomijam fakt, że jak cię ściga Interpol, to chyba tak łatwo się gdziekolwiek za granicę nie dostaniesz. Na plus za to drugi plan, bo postacie jakieś takie nie najgorsze i całkiem spójne charakterologicznie.


Moon Embracing the Sun

Przyznam się, że mam mieszane uczucia. Ja i dramy historyczne jakoś nie mamy po drodze, bo i tak sama nie wiem zazwyczaj co oglądać. Yeo Jin Goo w roli nastoletniego króla/księcia wypada dla mnie o niebo lepiej od dorosłej wersji, którą grał Kim Soo Hyun. I to własnie gdzieś w połowie dramy, gdy już zamienili się miejscami, dopadł mnie kryzys oglądania, bo zwyczajnie nie mogłam patrzeć na główkę Kim Soo Hyuna – no nie pasował mi do roli. Nie, zwyczajnie mówię nie. Dobrze, że łazili za nim Song Jae Rim w roli samurajskiego ochroniarza Woona (ta fryzura!) oraz najlepszy eunuch świata. Mam wrażenie, że te nastoletnie męskie wersje były lepiej dobrane.

Sama fabuła całkiem zgrabnie uszyta, i ponoć to dobre zakończenie odbiega od standardów dram historycznych. No, powiedzmy, że dobre, bo zależy dla kogo. Niektóre motywy się fajnie zazębiały a wątek księżniczki Min Hwa to dla mnie w ogóle wisienka na torcie.

Jeszcze nie wiem, czy się bardziej przekonam do historyków, ale jest szansa, bo połowa dramy była świetna, a druga połowa, cóż… prawie dobra.

#DramaJar #HistorycznyStyczeń


Part-time Idol

Szukałam czegoś szybkiego i niezobowiązującego, a takie są zazwyczaj web-dramy. I liczyłam, że posłucham sobie cudnego głosu Lee Soo Hyun i się nieco zawiodłam. Konstrukcja dramy prosta jak cep, i mimo jakiejś fabuły, wszystko raczej przewidywalne i za szybko się działo. Producent rozwiązywał problemy swoich przyszłych idoli w temp;ie ekspresowym, a w pól dnia się raczej strachu przed sceną nie przełamie. Liczyłam na więcej muzyki, a mniej absurdu. A przecież jest i Hwang Seung Eon, która dopiero co tak fajnie zagrała w I’m not a Robot… Trochę zmarnowany temat i tak na dobra sprawę nie mam co o tej dramie powiedzieć.

#MuzycznyLuty


Surplus Princess

To była typowa komedia, z głupimi gagami i nawiązaniami do innych dzieł popkultury – jak choćby wyłaniająca się szefowa/kierowniczka z zza ściany z czołówką Attack on Titan w tle. Bardzo fajnie oglądało mi się Jo Bo Ah w jakieś mniej wrednej roli. W ogóle to była rola przepełniona aktorami, których już gdzieś w tym roku widziałam: Song Jae Rim (Moon Embracing the Sun), Kim Seul Gi (Queen of the Ring), Kim Min Kyo (Part-time Idol) , i innych znanych twarzy.

Drama to taki prześmiewczy retelling Małej Syrenki, w którym (uwaga spoiler) nasza bohaterka zamienia się w morską pianę. Taki nieco tandetny umilacz czasu, w którym wszystko jest do przewidzenia – okej, rodzeństwa Syrenki to ja nie przewidziałam, ani cudowności złej wiedźmy, ale cóż. Wybitne to dzieło nie jest, ale można się przy nim pośmiać, np. wtedy, gdy Syrenka macha stópkami jak ogonem.

#DramaJar


Page turner

Będę nie obiektywna i powiem, że Ji Soo był cudny w tej dramie specjalnej. To jest ten Ji Soo, którego ja polubiłam, i nikt mi go nie będzie zrzucać z klifu. I zdaje się, to to jest pierwszy special dramowy, jaki obejrzałam. Tylko 3 odcinki, bez zbędnego gadania, za to z cudną historią. Uważam, że aktorzy wypadli tu świetnie, Kim So Hyun była dośc wiarygodna jako niewidoma dziewczyna pełna złości. A optymizm postaci Ji Soo świetnie to równoważył. I jak to dobrze, że nie było jakiegoś chamskiego i nachalnego wątku romantycznego. Chciałabym więcej takich dram. No i też świetny temat, bo to taki załamanie się świata w młodych osobach – jak sobie poradzić z kryzysem w życiu. Fakt, że nieco bajkowe rozwiązanie, ale ej, to jest bardzo dobra drama. Bardzo.

#MłodzieńczyMarzec


A Korean Odyssey

Cóż, tvN znów dał kawał solidnej dramy. Powrót Lee Seung Gi na mały ekran niezwykle udany. Sukcesem tutaj była obsada, zresztą, kiedy tworzysz fanklub szminek Sekretarki Ma, to wiesz, że ktoś tu zrobił coś dobrze. Cóż, wariacja na temat „Podróży na zachód” nie mogła się nie udać (ok, mogła, ale to jednak solidna podstawa na scenariusz).

Ja bardzo lubię supernaturalne historie w wykonaniu Koreańczyków, bo wiem, że takie się na zachodzie raczej nie sprawdzą. Więc tutaj też nie mam za dużo do zarzucenia, bo Małpi Król, bo dziewczyna zombie, bo Lee Hong Ki jako najlepsza świnka na świecie, no i Król Byk i jego syn. Interakcje między bohaterami wygrały tutaj wszystko, i to jak dobrano aktorów do ich ról – co już mówiłam. I chociaż zakończenie nie miało tego walnięcia, a Wielki Czarny Smok przypominał mi smoka z Wiedźmina, to cała drama wypadła rewelacyjnie i na pewno będzie jedną z tych, do polecania innym. Bo A Korean Odyssey naprawdę warto obejrzeć. Jak na razie najlepszy tytuł 2018 – jest w czołówce.


Kącik filmowy:

Our Heaven / Rockin’ on Heavens Door

Nawet nie przeczytałam opisu przed seansem. Skoro dodałam go do mojej listy, to musiał mnie jakoś zaciekawić. No i się zupełnie nie spodziewałam! Bo film okazał się być nieco refleksyjnym, nieco wzruszającym, o słodko-gorzkim zakończeniu.

Nie oglądam wielu koreańskich filmów, dlatego to była dla mnie pewna odmiana. Kolejny raz mogłam też się przekonać, że Lee Hong Ki jest dobrym aktorem, tylko nie wiem czemu, ciągle gra gdzieś muzyka/piosenkarza/idola. To akurat trochę smutne.

Była to klasyczna opowieść o zmianie wewnętrznej bohatera – nic nowego, a jednak wzruszyło. Dzieci i młodzi ludzie, którzy mieszkają w hospicjum i czekają na swój ostatni dzień… nie można się nie zasmucić. Chociaż nie sądzę, że sama bym szybko sięgnęła po film, gdyby nie fakt, że wylosowałam go w wyzwaniu słoiczkowym. Dobry film, żeby obejrzeć, niekoniecznie się zachwycić.

#MuzycznyLuty #DramaJar

0 myśli na “Dramaland – zima ’18”

  1. Przeleciałam na razie tylko okiem obrazki, ale się pochwalę, że wczoraj, w ramach romantycznego kwietnia, zaczęłam w końcu „Robota” i ja 🙂

  2. „I am not a robot” bardzo mi się podobało, ale to już wiesz 😀 Page turner chcę obejrzeć już od jakiegoś czasu, więc tym bardziej się skuszę. „A Korean Odyssey” straszne mnie wciągnęło i zgodzę się, że finał był nie aż tak dobry jak akcja, która do niego poprowadziła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *