Dramaland — lato ’18

Lato w Anglii trwało niesamowicie długo jak na ten kraj. Upały i urlopowa zawierucha skutecznie odciągały mnie od dram już od maja, i do oglądania wróciłam w ostatnich dniach lipca, kiedy wszystkie sprawy prywatne przestały mi wchodzić w drogę. A we wrześniu znów zgubiłam rytm.

Tytułów jest mało, a fabularnie raczej słabo. Poszukiwania dobrej dramy do obejrzenia zaczęły mi się rozmywać i we wrześniu w zasadzie się poddałam. Dlatego oto zwycięska czwórka sezonu letniego.

Secret Queen Makers

To jest kolejna produkcja-reklama Lotte Duty Free, która ma zachęcić do robienia zakupów w sieci (?). I dostajemy podobny motyw co w Seven First kisses: jedna biedna dziewczyna i stado przystojnych idoli/aktorów. I znów pojawia się Lee Joon Gi. Na dobrą sprawę, to nie ma o czym opowiadać, bo web-drama jest zbyt krótka, ale za to świetnie działa jako odmóżdżający przerywnik w męczący dzień.

Let’s Eat 2

Muszę przyznać, że troszkę powiało nudą. Jedynką byłam zachwycona i bardzo cieszyłam się, że znów posłucham jak Goo Dae Yeong (w tej roli Yoon Doo Joon) będzie opowiadał o jedzeniu, i nieco się zawiodłam. Było tego zdecydowanie mniej. Sama fabuła była mniej skupiona na jedzeniu, a próba wrzucenia mrocznych wątków się zupełnie nie powiodła. Bardzo nie polubiłam głupiutkiej Baek Soo Ji (Seo Hyun Jin, która też jakoś nie zachwyciła w „Temperature of Love”), oderwana od życia udowadnia jak bardzo koreańskie dramy nie potrafią w bohaterki. W efekcie było średnio, i drygą połowę serialu troche męczyłam (a to aż 18 odcinków).

Let’s Eat 3

Radość. Pozbyliśmy się Baek Soo Ji (co w cale nie oznacza, że smrodek po niej się jeszcze trochę nie ciągnął) i na jej miejsce pojawiła się nowa bohaterka – Lee Ji Woo (tutaj Baek Jin Hee). Nowy pomysł na serię, wprowadzenie ciekawszych bohaterów, znów dużo dobrego jedzenia – to co Iwonka lubi najbardziej. Widać, że ktoś miał pomysł, że scenariusz był lepszy. Niestety, bo życie w Korei jest dziwne, drama skończyła się o 2 odcinki szybciej od planowanych i widać że zakończenie było sklejone na szybko. Yoon Doo Joon musiał stawić się w jednostce wojskowej na odbycie swojej obowiązkowej służby i nie zdążyli z planem. Dlatego droga Koreo, seriale powinno się kręcić nieco wcześniej niż tydzień przed emisją odcinka… Niemniej, to chyba najlepsza odsłona jedzeniowej serii, i można ją oglądać nawet bez znajomości poprzednich. Polecam!

Your House Helper

Kilka razy przekonałam się, że jak w dramie gra Ha Suk Jin, to ona nie może się nie udać. Błąd. Domowy pomocnik miał potencjał, on się całkiem fajnie zaczął, a potem poznałam grupę nieogarniętych życiowo dziewczyn i faceta, który nie radzi sobie z rozstaniem. Sama nie wiem, dlaczego obejrzałam do końca, może miałam nadzieję, że niektóre wątki skończą się jakaś akcją i większą dramą, ale tak nie było. Zarówno problem molestowania, jak i wprowadzenie homoseksualnej miłości, zostały pogłaskane po główce i rozwiązane w miły pokojowy sposób. Niby drama porusza ważne tematy, i chyba dość kontrowersyjne (samotna matka, antykoncepcja) to nic z tym nie robi. Nawet nie ogarnęli porządnie tematu pogodzenia się ze śmiercią bliskiej osoby. W sumie to nie wiem o czym to miała być drama, chyba kolejna miłosna między super facetem, co potrafi wszystko (tylko nie swoje uczucia) i rozmemłanej dziewczyny, co przypala wodę na herbatę.


Jak widać, nie był to dobry okres. Wydaje mi się, że potrzebuję małego detoksu od dram, więc nie wiem, czy pojawi się jesienny kwartalnik (bo mogę nic nie obejrzeć, przez kolejne 3 miesiące). Czas pokaże. Ale polecam śledzić mnie na MyDramaList, gdzie wisi moja aktualna lista oglądanych; czasami też opowiadam o dramach na moim facebooku, a inne media społecznościowe wiszą na górze strony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *