Pożegnanie i powitanie

podsumowanie-roku-2020-plany-na-2021

Wpadłam na bardzo genialny pomysł połączenia dwóch blogowych wpisów, żeby za bardzo się nie rozdrabniać. Tym sposobem, podsumowanie roku 2020 i plany na rok 2021 skondensowałam to tego wielkiego tekstowego potworka, który zapewne dla wielu będzie z serii tl;dr. To jest ostrzeżenie. Postaram się nie rozwlekać.

Pożegnanie roku 2020…

… czyli nic innego jak podsumowanie tych przeklętych 366 dni (bo luty miał 29).

Nie będę oszukiwać, nie był to czas idealny. Trochę rzeczy się popsuło, ale wbrew pozorom ten rok był dla mnie też łaskawy i pozytywny. Głównie było nieprzewidywalnie i kiedy spoglądam wstecz to mam w sobie mieszaninę uczuć.

Z okazji pandemii posypało się moje życie zawodowe. W marcu wylądowałam na home office. Potem w kwietniu firma uznała, że nie jestem szczególnie ważnym ogniwem w jej strukturze, więc wysłała mnie na tzw. furlough, na którym jestem do dziś. Siedzę w domu od dziewięciu miesięcy i zamiast inwestować w siebie, inwestuję w bloga (o czym w odpowiednim momencie). Niczego nie żałuję. Oczywiście to nie koniec zawirowań zawodowych z okazji pandemii — nie jestem bezrobotna, ale sytuacja jest dziwna i szukam nowej pracy.

Do odnotowania mała wzmianka życiowa: pod koniec czerwca zdecydowaliśmy się z Mężem na dietę ketogeniczną. Mieliśmy lepsze i gorsze dni, nie zrzuciłam nieziemskiej ilości kilogramów, ale mieszczę się w stare ubrania i spodnie o 2 rozmiary mniejsze — jest zwycięstwo. Gotuję dziwne rzeczy, np. frytki z mąki kokosowej. W okresie świątecznym zjadłam zwyczajne pierogi i inne takie z mąki pszennej, kilka ciastek — efekt był taki, że czułam się fatalnie. Za to soczysta pomarańcza po poł roku była jak objawienie!

W maju, kiedy miałam tak bardzo dużo wolnego czasu, zaczęłam pracować nad odświeżeniem bloga oraz zainwestowałam w domenę i hosting. Nowa wersja wystartowała 1 lipca — z okazji urodzin bloga. Staram się publikować regularnie dwa razy w tygodniu. Bywa różnie, jednak jest dużo lepiej niż było przed przeprowadzką. Uznaję to przedsięwzięcie za sukces, cały czas staram się udoskonalać Gryzipiórkę na emigracji, mieć zapas energii na tworzenie treści i nie poddawać się w chwili zwątpienia.

Mała blogowa statystyka. Od lipca opublikowałam aż 46 tekstów różnych (plus ten podsumowujący) — tak, jest to ogromna liczba, ponieważ w pierwszej połowie roku było ich zaledwie 26. Łącznie napisałam 72, a właściwie 73 (doliczmy to co właśnie czytasz) notki na bloga. Od lipca próbowałam utrzymać rytm 2 tekstów tygodniowo i udało mi się to w dużym stopniu.

Z mojej twórczości internetowej narodziło się kilka rzeczy:

Zostając w pisarskich klimatach przypomnę, że w tym roku, pierwszy raz od 2014, udało mi się wygrać NaNoWriMo. Tak, napisałam te 50 tysięcy słów powieści. Nie, chyba jej nigdy nie skończę. Ogólnie był to jakiś pozytywny rok dla pisania, pewnie dlatego, że miałam aż dziewięć miesięcy wolnego… Nie skończyłam nic spektakularnego, przeczytałam jedną książkę z kotem w tytule, która trochę ogarnęła mój warsztat. Odkryłam w sobie, że jak bardzo chcę, to mogę pisać 444 słowa dziennie bez większego wysiłku i czuć się spełniona. Ta listopadowa wygrana obudziła też mojego Wena i mam pomysły!

A teraz czas na szybkie podsumowanie czytelnicze. Będzie sporo statystyk i podliczania, więc żeby mi to nie zajęło kolejnych kilku akapitów zabawię się w wyliczankę:

  • przeczytałam 28 książek z planowanych 24 — były wśród nich trzy omnibusy z twórczością Ursuli K. Le Guin, co po przeliczeniu daje mi 42 tytuły;
  • przeczytałam 2 poradniki, 12 zbiorów opowiadań i aż 28 powieści;
  • w statystykach nie liczę magazynów, których było kilka, ani mang czy webtoonów;
  • czytałam głównie książki pisane przez kobiety;
  • najczęściej czytane: Ursula K. Le Guin — 3 omnibusy, co łącznie daje 17 pozycji; Aneta Jadowska — 8 książek; Bethany Atazadeh — 3 powieści;
  • na czytniku przeczytałam 13 pozycji, w papierze z kolei aż 25 (w 14 książkach);
  • pozycji po polsku było 17 (a w zasadzie 31), a po angielsku jedynie 11;
  • z wyzwania na 2020 — 30 książek — przeczytałam jedynie 3 (3 omnibusy Le Guin);
  • z wyzwania z Ursulą K. Le Guin jak wyżej, czyli 3 z 7.
To co miałam czytać, ale nie wyszło.

Lista przeczytanych pozycji w tym roku razem z odnośnikami do „recenzji” na blogu:

Uff…

Na koniec chciałam jeszcze napisać coś ciekawego o oglądaniu w 2020, ale jest tego zdecydowanie za dużo i zwyczajnie nie pamiętam. Próbowałam podliczyć filmy korzystając z letterboxed (link do profilu) i wyszło mi dobrze ponad 100 — i nie są to na pewno wszystkie! Nie policzyłam seriali. Większość roku siedziałam w domu, więc też dużo oglądałam. Kilka rzeczy wartych odnotowania:

  • re-watch wszystkich sezonów Vikings przed premierą 6B;
  • okołoświąteczny maraton Władcy pierścieni i Hobbita — prawie 20 godzin w wersji rozszerzonej sześciu filmów;
  • szaleństwo oglądania filmów Ghibli;
  • zachwyt nad dziwnym anime DoroHeDoro — czekam na 2 sezon;
  • kilka dobrych seriali: Cobra Kai, Raised by the Wolves, The Mandalorian s2, The Boys s2, The Queen’s Gambit, Ratched, The Barbarians, Norsmen (świetna parodia, szkoda, że skasowali) Dark wszystkie 3 sezony i pewnie wiele innych, które mi gdzieś zniknęły w pamięci;
  • i wisienka na torcie: cała Futurama, bo Bender Bending Rodrigez.

Wróciłam też do koreańskich dram na jakimś slow mode. Głównie dlatego, że pisze o nich troszkę dla wspomnianego Popbookownika. Nie rzucam się na wszystko, ale staram wybierać te ciekawe tytuły, o których warto napisać coś więcej.

A teraz druga część tego przydługiego wpisu!

Powitanie roku 2021…

… czyli co też Iwona zaplanowała sobie ba kolejne 365 dni.

Tym razem zacznę od końca, czyli od tego, co też planuję przeczytać w kolejnym roku. I nie byłabym sobą, jakbym nie zrobiła czegoś dziwnie ambitnego, co w zasadzie nie ma prawa się udać, ale i tak stawiam sobie ten cel. Pierwszy raz w życiu chce przeczytać 52 książki. Tak wiem, to bardzo głupi pomysł. Ale byłam przecież całkiem blisko z 42 pozycjami w 2020 roku.

Co jeszcze? We wrześniu opublikowałam moją listę 50 książek. I ja wiem na 200%, że ich wszystkich nie przeczytam, ale mam co do nich plan. Otóż zrobiłam sobie losy i na każdy miesiąc roku będę losowała 3 tytuły z pudełeczka, które mam nadzieję przeczytać. Jeśli uda mi się wszystkie, to świetnie! I mam już wylosowane styczniowe 3 pozycje, a są to:

  • Nowy wspaniały świat 30 lat później. Raport rozbieżności — Aldous Huxley;
  • Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika — Stephen King;
  • O Zmierzchu — Therese Bohman.
Moje 50 książek w formie graficznej.

Mój cały TBR (jak to poważnie brzmi!) na styczeń podam jeszcze w podsumowaniu ostatnich miesięcy (w kolejnym wpisie). Ale w ramach czytania, mam jeszcze dwa ogłoszenia a zarazem projekty.

Po pierwsze, stworzyłam grupę czytelnicza, albo jak kto woli klub książkowy. Byłam już znudzona tym, że nie mam z kim rozmawiać o przeczytanych powieściach. Nazwałam ją bardzo szumnie Fikcyjnym Klubem Książkowym, i mam nadzieję, że projekt nie umrze. Jest to grupa całkowicie wirtualna, no bo założycielka (że niby ja!) jest na tej emigracji — działamy w grupie na FB i planuje dyskusje przy pomocy discorda.

Po drugie, w newsletterze zapowiedziałam start podcastu. Planowałam na dniach puścić odcinek zerowy, ale go nie nagrałam. Próbuję ogarnąć się technicznie (w skład czego wchodzi też Mąż zajęty pracą w innym pokoju, bo chwilowo urlopy). Mam też na ten podcast kilka pomysłów; FKK powstała właśnie dla niego już jakiś czas temu — miał być jednoosobową namiastką właśnie klubu książki. Nie wiem jak mocno będą ze sobą powiązane oba te projekty — możliwe, że tylko nazwą.

Teraz wypada wspomnieć o moich blogowych planach. Mam ich sporo, ale nie chcę znów przedłużać, więc ładnie wypunktuję te najważniejsze zmiany i sposób publikacji:

  • podsumowania będą się teraz pojawiały co miesiąc — pierwsza notka każdego miesiąca to podsumowanie tego wcześniejszego. I zmienia się nieco jego format, bo prócz całej otoczki czytelniczej (tak, nadal będę też chwaliła się tym, co kupiłam) uznałam, że potrzebuję gdzieś zapisywać co obejrzałam w danym miesiącu. Na pewno też dodam jakieś małe życiowe i pisarskie wzmianki (inspirują mnie w tym aspekcie Miesięczniki pogardy od Riennahery);
  • przy okazji Gryzipiórkowy Newsletter też stanie się miesięcznikiem i rozszerzeniem treści z bloga. Warto się zapisać, bo planuję dodawać tam osobne treści, których nie będzie tutaj;
  • chciałabym zapełnić takie działy na blogu jak Emigracja i Side Hustle — nie stanie się to zaraz od stycznia, ale mam nadzieję dołączyć też inne treści niż do tej pory, które ogólnie urozmaicą ten mój dziennik z emigracji (od jutra już Brexit mode on, więc może się coś ciekawego będzie działo);
  • jednocześnie dalej mam zamiar pisać dla portalu Popbookownik.pl — prawdopodobnie nadal głównie filmy, seriale i k-dramy.

A co z moim pisaniem nie blogowym? Chciałabym więcej, żeby móc się czymś chwalić. Rok 2021 to będzie ten, w którym spróbuję swoich sił w opowiadaniach. Jest kilka naborów, o których myślę — mają krótkie terminy, więc muszę się zabrać ostro do pracy już od stycznia, żeby na cokolwiek zdążyć. Plusem jest to, że na fali mojej radości z pisania podczas ostatniego NaNoWriMo, nagle w mojej głowie pojawiły się nowe pomysły! Jest dla mnie zatem nadzieja, obym tylko znalazła na to czas i motywację.

Czy na koniec tego ogromnego wpisu mam jeszcze jakieś plany życiowe, którymi warto się podzielić? Kilka, chociaż nie zmuszam się do ustawiania sobie celi jako takich.

Muszę się zebrać w końcu w sobie i znaleźć nową pracę, zanim stara mnie zostawi; wypadałoby zrobić w końcu prawo jazdy; kupić dom (posadzić drzewo…). Przede wszystkim jednak, chce pracować nad sobą i pozbyć się toksycznych związków z mojego życia, które nie dają mi nic dobrego. Być pozytywną i pełną życia osobą, która nie boi się problemów jakie pojawiają się na jej drodze.

Czego życzę też wszystkim moim Czytelnikom.


2 komentarze do “Pożegnanie i powitanie”

  1. Ambitne plany. Ja pewnie tyle nie przeczytam co ty. Wylosuj „Podręczne” w lutym. Tez postaram się przeczytać w najbliższym czasie, więc będzie ciekawie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *